Mówienie wprost i metakomunikaty

Mąż i żona jadą już kilka godzin autem na wakacje. W pewnej chwili żona pyta:

– Może zjadłbyś coś kochanie? Za chwilę będzie stacja, masz ochotę na hot-doga?

-Nie, dziękuję – odpowiada mężczyzna zgodnie z prawdą.

Jadą dalej. Dotąd rozgadana żona zmieniła się w ponurą, milczącą kobietę z kamienną twarzą.

– Co ci jest? Jesteś obrażona? – zagaduje mężczyzna.

– Nie jestem obrażona, jestem po prostu głodna! – odpowiada nerwowo.

– To dlaczego nic nie powiedziałaś?

– Przecież mówiłam- kończy kobieta

Metakomunikaty stosujemy wszyscy. Świadomie lub nie. Często z obawy przed wypowiedzeniem wprost jakiejś informacji drugiej osobie. Rodzi to nierzadko konflikty i jest przyczyną wielu nieporozumień.

Zwróćmy uwagę na taką kwestię, że wiele komunikatów posiada dwie warstwy znaczeniowe. Jedna z nich to informacja na poziomie słów, druga zaś zawiera wszystkie informacje, które wnioskujemy z intonacji, barwy głosu, zaakcentowania jakiegoś słowa, różnego rodzaju emocji.

Zwykłe „Nie, dziękuję” – w zależności od intonacji może nieść ze sobą odmienne znaczenie. Gdy wypowiadamy je łagodnie, ze spokojem i dołożymy jeszcze uśmiech będzie odbierane jako szczera odmowa. Kiedy jednak bardziej zaakcentujemy owe „NIE” odbiorca komunikatu wyczuje irytację i zinterpretuje to wręcz jako atak.

Świadomość istnienia metakomunikatów to bardzo ważna umiejętność psychologów, terapeutów i coachów. Ważne jest nie tylko zauważenie metakomunikatu u rozmówcy, ale także zwrócenie uwagi na to, że są równie często stosowane przez nas samych.

Cała rzecz kryje się w tym by sobie uświadomić ich istnienie i starać się je rozpoznać. Warto opowiedzieć drugiej stronie o tym co zaobserwowaliśmy w jej komunikacie – i albo zgodzi się ona z naszą interpretacją, albo ją odrzuci. Jeśli jednak nic z tym nie zrobimy będziemy żyli jedynie swoimi domysłami. Pamiętajmy, że otwarta i bezpośrednia komunikacja jest najbardziej skuteczna zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym, a mówienie wprost oszczędzi nam wielu nieporozumień. A wtedy przytoczona na początku historia mogłaby się zakończyć całkiem inaczej.

Mąż i żona jadą już kilka godzin autem na wakacje. W pewnej chwili żona pyta:

– Za chwilę będzie stacja, zatrzymamy się na hot-doga? Jestem już trochę głodna.

– Nie jestem głodny, ale zatrzymamy się. Ty sobie zjesz, a ja chwilę odpocznę– odpowiada mężczyzna zgodnie z prawdą.

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on linkedin
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *